Staropolskie przysłowie mówi, że „lepiej zjeść i odchorować niżby miało się zmarnować”. Przysłowie to miało uczyć Polaków szacunku do jedzenia. Tymczasem wiele osób powołując się na nie bierze je zbyt dosłownie. Najczęściej więc faktycznie przychodzi im odcierpieć swoje.

Poszanowanie dla jedzenia jest niewątpliwie rzeczą dobrą i pożądaną. W obliczu faktu, że całkiem niemały procent ludzkości żyje w skrajnej nędzy i umiera z głodu, gardzenie jedzeniem jest wręcz nieludzkie. Niemniej jednak obżarstwo z całą pewnością nie jest wskazane. Wiąże się bowiem z tym szereg rozmaitych konsekwencji, w tym ta najbardziej oczywista czyli otyłość. Wystarczy spytać którejkolwiek osoby dotkniętej tą przypadłością by uzyskać świadectwo o tym, jak trudno jest później sobie z nią poradzić. Od wielu wymaga to intensywnych ćwiczeń fizycznych i przejścia na ścisłą, wręcz drakońską dietę. U niektórych skuteczna jest dopiero liposukcja. Owo „odchorować”, o którym mówi przysłowie nie jest więc takim byle czym. Autor miał zapewne na myśli to, że od przejedzenia może człowieka rozboleć brzuch. Ta dolegliwość jest jednak chwilowa. Trzeba jednak patrzeć holistycznie – bolący brzuch to nie jest najgorsza rzecz, jaka może spotkać osobę nadmiernie „dbającą o to, by się nie zmarnowało”.
No related posts.